|
WISH YOU WERE HERE na cenzurowanym |
|
Jak oceniasz? |
6 |
|
71% |
[ 49 ] |
5 |
|
26% |
[ 18 ] |
4 |
|
2% |
[ 2 ] |
3 |
|
0% |
[ 0 ] |
2 |
|
0% |
[ 0 ] |
1 |
|
0% |
[ 0 ] |
|
Wszystkich Głosów : 69 |
|
|
Autor |
Wiadomość |
|
Gość
|
Wysłany: Śro 23:57, 28 Gru 2005 Temat postu: WISH YOU WERE HERE na cenzurowanym |
|
|
No właśnie... jak się zapatrujecie na ten album? Dla mnie ciut słabszy od The Wall i Ciemnej Strony Księżyca, nie zachwycam się nim aż tak bardzo... więcej napiszę później 
|
|
|
Powrót do góry |
|
|
 |
|
Karol
Arnold Layne
Dołączył: 25 Paź 2005
Posty: 111
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Warszawa/Mokotów
|
Wysłany: Czw 1:24, 29 Gru 2005 Temat postu: |
|
|
Kolejny wybitny albym PF. Trochę monotonny, ale to raczej jego plus. Brak weny twórczej u panów z PF, doprowadził do tego że z gówna stworzyli złoto . Jedni uważają WYWH za najlepszy ich album. Tu bym polemizował. WYWH goni DSOTM i The Wall. Chociaż bardzo trudno porównuje się albumy PF to jednak jest to kolejna płyta, która dosteje ode mnie 6 (a za co?). Za Shine On 1-9, WTTM i WYWH. Have A Cigar lubię troszke mniej.
|
|
|
Powrót do góry |
|
|
Gość
|
Wysłany: Czw 2:42, 29 Gru 2005 Temat postu: |
|
|
Mój ulubiony album Pink Floyd, absolutny geniusz. Połączone piękno z geniuszem. Nie ma zbędnej sekundy!
Shine On You Crazy Diamond - CUDO To, co gra Wright jest niesamowite. Szczególnie ostatnie 4 minuty, zakończenie płyty. Takiego czegoś mogę słuchać wiecznie. Także doskonały tekst, solówki Gilmoura, pięknie się utwór rozwija i kończy. Ten klimat matko początku, jasna cholera Welcome To The Machine to chyba mój ulubiony kawałek tego bandu - możliwe, że cała płyta goni Dark Side Of The Moon albo The Wall, ale ten kawałek uważam za absolutnie najgenialniejszy. Super klimat, cholernie mocno daje po głowie, niesamowite dźwięki, GENIALNY tekst, pomysłowy background. Dreszcze mnie przechodzą gdy słucham Welcome To The Machine. I ja również troszkę mniej lubię Have A Cigar, aczkolwiek dla mnie sprawa jest jasna - świetna robota CAŁEGO zespołu, bas świetnie się zgrywa z gitarą, fajne przejścia Masona i wchodzący klawisz Wrighta. Dobry kawałek, ale chwycił mnie najmniej. Utwór tytułowy (Wish You Were Here) - przepiękny, niby wydaje się to być taką zwykłą pioseneczką, a gdy się w to wsłucha....i w ten tekst, dodając fakt, o czym piosenka jest....
Przy Wish You Were Here kocham się dołować, czuć ten żal jaki wypływa z albumu. Nie zgadzam się w jednej kwestii z Karolem - dlaczego brak weny twórczej? Fakt, może nie jest to kolejny typowy psychodelik, pomysł troszkę łatwiejszy, ale....ukazać to w TAKI sposób, to chyba trzeba mieć wenę twórczą Poza tym - teksty, kolejna dawka genialnego kunsztu Watersa. Również ciekawy background, cały, spójny album, a moim zdaniem utwory bronią się! Wiadomo, że na całej płycie to coś innego, ale czy Wish You Were Here nie można kojarzyć po prostu jako tęsknotę za kimś, kogo kochamy?
Sam nie wiem nawet obiektywnie, czy ten album jest gorszy od Dark Side Of The Moon i The Wall...naprawdę.
Dla mnie - 6/6 (jednak są ideały ) - w sumie Have A Cigar podoba mi się również troszkę mniej, ale....wciąż podoba. No i w obiektywnej opinii ten utwór jest świetny.
|
|
|
Powrót do góry |
|
|
jaclaw
Moderator
Dołączył: 17 Wrz 2005
Posty: 968
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Menelolandia
|
Wysłany: Czw 12:21, 29 Gru 2005 Temat postu: |
|
|
najlepszy
|
|
|
Powrót do góry |
|
|
Gość
|
Wysłany: Czw 15:29, 29 Gru 2005 Temat postu: |
|
|
Misiu napisał: obiektywnej opinii |
Nie ma czegoś takiego.
Misiu, chyba Ci się nudzi, skoro takie długaśne posty piszesz 
|
|
|
Powrót do góry |
|
|
jaclaw
Moderator
Dołączył: 17 Wrz 2005
Posty: 968
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Menelolandia
|
|
Powrót do góry |
|
|
Gość
|
Wysłany: Czw 21:19, 29 Gru 2005 Temat postu: |
|
|
jaclaw napisał: Cytat: Misiu, chyba Ci się nudzi, skoro takie długaśne posty piszesz |
popisze.....popisze i mu sie znudzi...tez tak kiedys miałem...... |
Ja teoretycznie też powinienem, jako początkujący na tym forum, pisać takie długie posty, ale aż tyle entuzjazmu nie mam
A teraz moja opinia odnośnie Wish You Were Here:
To był pierwszy album PF, jaki przesłuchałem w całości. Początkowo mnie znużył, potem trochę przekonał, ale słuchając DSOTM uznałem go za odstający od reszty, Teraz uważam go za dzieło, któremu jednak do absolutnej doskonałości czegoś brakuje...
Shine On You Crazy Diamond- tutaj popis dał mój ulubiony członek naszej kamandy- Richard Wright Absolutnie genialny motyw, plus te odgłosy, kojarzące mi się osobiście właśnie z błyszczeniem diamentu. Ten utwór mógłby trwać nieskończenie długo, a i tak po tysięcznej minucie trwania zadziwiałby pięknem i zaskakiwał coraz to różnymi motywami. Utwór, który pozwolił mi się wyciszyć w chwilach słabości i psychicznego załamania, któy pozwolił mi uciec od wszystkiego, co złe i dokuczliwe. To był oczywiście opis wstępu
Wejście gitary i robi się od razu inaczej, ale równie miło Każdy dźwięk jest na swoim miejscu, każdy znalazł się akurat tam, bo tylko tam znaczyłby coś konkretnego. Następnie mamy przeplatającą się gitarę i klawisze- jak dla mnie esencja stylu floydów.
Coś więcej niż rock, a może coś ponad to, czym rock jest... Gdy wchodzi wokal, śpiewający ten cudowny wokal, słychać jakąś zadumę, wspomnienie, ale i nadzieję... Świetny numer.
Welcome To The Machine- ulubiony utwór mojego kolegi Zaskakujący, dający do myślenia background- cholera, o co tu chodzi Słuchacz czeka z uwagą na to, co może kryć dalej ów kawałek. A kryje wiele. Posiada intrygującą linię wokalną, śpiewający wyraża żal i jakąś gorycz- nie lubiłeś szkoły, więc witaj w maszynie, mój synu. No i kolejna geinalna partia Wrighta- jak Waters mógł go wyrzucić kilka lat później z zespołu...?
Have A Cigar- dość surowy wstęp, z połamanym rytmem. Dźwięki klawiszy trochę irytują, ale wszystko rekompensuje wokal- idealnie dopasowany do tego, o czym utwór jest. Sporo w tym utworze ironii, może nawet autoironii. Rzecz zdecydowanie na przemyślenie.
Wish You Were Here- nie trawię tej piosenki, została mi obrzydzona zanim się z Pink Floyd zdążyłem całkowicie zapoznać. Tekst ani warstwa muzyczna nie trafiają do mnie. Przykro mi to pisać, bo wiem, ze jest tu pewnie wielu fanów tego kawałka. Niestety, ja się nie zaliczam do nich.
Shine On... część druga- kontynuacja wielkiego dzieła, trochę tajemniczy początek- tylko bas i szum wiatru, wchodzi klawisz i nastrój robi się... dośc mroczny. Genialny Wright ujawnia się po raz kolejny- ten utwór to jego popis. Końcówka to już jedna z najlepszych rzeczy zagrana na klawiszach kiedykolwiek i przez kogokolwiek. Majstersztyk.
Ode mnie WYWH dostaje 5+. Dlaczego nie 6? Za tytułowy numer. Po prostu.
EDIT: mam nadzieję, że teraz jest już czytelniejsze :]
Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Pią 20:19, 30 Gru 2005, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
Powrót do góry |
|
|
Gość
|
Wysłany: Pią 0:52, 30 Gru 2005 Temat postu: |
|
|
Szczerze? Piszę wszystko, co mam do powiedzenia na temat albumu i już. Żeby nie było postów typu: "Acha, bo to i tamto". Wszystko w jednym, moja dokładna opinia, pogląd, żeby nie robić bałaganu A co, nie chce Wam się czytać? 
|
|
|
Powrót do góry |
|
|
jaclaw
Moderator
Dołączył: 17 Wrz 2005
Posty: 968
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Menelolandia
|
|
Powrót do góry |
|
|
Gość
|
Wysłany: Pią 14:50, 30 Gru 2005 Temat postu: |
|
|
Bardzo dobrze IMHO robisz, Misiu- ja sam staram się zawrzeć wszystko w jednym, choć zdaję sobie sprawę, że czytanie tego jest trochę męczące
No i znasz mnie dobrze, więc take it easy
Co do czytelności postu:
Polecam próbować wizualnie rozplanować to w swojej wyobraźni.
Czyli, co jakiś czas używać 'entera', by jakoś to wyglądało, a nie jak zbitka słów, przez którą trudno przebrnąć, jako, że spogladamy na ekran komputera a nie druk książki;)
Emade
Marcin S: tak, racja- już poprawiam na bardziej czytelne 
Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Pią 20:17, 30 Gru 2005, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
Powrót do góry |
|
|
Gość
|
Wysłany: Pią 16:08, 30 Gru 2005 Temat postu: |
|
|
Ależ ja jestem spokojny, drogi Marcinie i jaclawie
Specjalnie pogrubiam tytuły piosenek, żeby można było bez trudu przeczytać osobną opinię co do każdej z nich. A coś jest nieczytalne? . No ale w porządku, koniec offtopa - chwalić mi tu proszę Wish You Were Here, bo inaczej zrobię porządek! 
|
|
|
Powrót do góry |
|
|
Gość
|
|
Powrót do góry |
|
|
Dizney
Grand Vizier
Dołączył: 07 Paź 2005
Posty: 809
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią 22:38, 30 Gru 2005 Temat postu: |
|
|
Marcin S. napisał: No i kolejna geinalna partia Wrighta- jak Waters mógł go wyrzucić kilka lat później z zespołu...? |
Bo mu się robić nie chciało! Zamiast pracować nad "The Wall" wylegiwał się na plaży.
|
|
|
Powrót do góry |
|
|
Gość
|
Wysłany: Sob 1:00, 31 Gru 2005 Temat postu: |
|
|
...no i podobno herę przez pewien czas brał (lub kokę, nie pamiętam)...
Mimo wszystko- zamiast wywalać geniusza z bandu, mógł go trochę zmotywować 
|
|
|
Powrót do góry |
|
|
Gość
|
Wysłany: Sob 1:33, 31 Gru 2005 Temat postu: |
|
|
Dizney napisał: Marcin S. napisał: No i kolejna geinalna partia Wrighta- jak Waters mógł go wyrzucić kilka lat później z zespołu...? |
Bo mu się robić nie chciało! Zamiast pracować nad "The Wall" wylegiwał się na plaży. |
Problem w tym, że razem z Masonem specjalnie się nie udzielali. Po The Dark Side Of The Moon, Mason nie robił praktycznie nic prócz bębnienia. Nick został....
|
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
|
|